|
Wystąpienie
Posła na Sejm Jacka Kuronia
Przewodniczącego Sejmowej Komisji
Mniejszości Narodowych i Etnicznych
na
XVI. Święcie Kultury Łemkowskiej
w
dniu 25.07.1998 r. w Zdyni
Drodzy Przyjaciele,
Urodziłem się we Lwowie. W 1947 r. zacząłem chodzić w tych stronach
po górach. Jako mały chłopak widziałem z lasu w górach wysiedlanie w ramach
akcji „Wisła”. Potem mijały lata. Przyjeżdżałem tu, patrzyłem na ślady
po chatach, kwiaty pod oknami – bo kwiaty się utrzymują do dziś – a po
chatach zginął ślad. I myślałem sobie: zarżnęli lud, zarżnęli język,
zarżnęli duszę. (gromkie, długie brawa)
Dzisiaj patrzę z wielką radością, że język żyje i lud żyje. To znaczy, że zmartwychwstanie jest możliwe.
Dziękuję bardzo moim przyjaciołom z Czeremszyny, białoruskiemu zespołowi za
dedykowaną mi ukraińską piosenkę.
Wstyd, wstyd mi, że wciąż tak ciężko tu, w naszej
wspólnej OjczyĽnie być Łemkiem-Ukraińcem, Białorusinem. (gromkie, długie brawa)
Szefowa zespołu, czyli Basia mówi, że oni są zespołem
z Czeremchy czyli białorusko-ukraińskim. I za to ich pokochałem parę miesięcy temu i zostałem członkiem-korespondentem
tego zespołu. No ale jako korespondent nie śpiewam. Mogę najwyżej coś
napisać.
17:02 2004-01-29
Duże diakuju (tłum.: bardzo dziękuję).
Duże diakuju. Nasza bude majbutnist';. (nasza będzie przyszłość)
|